Wyrwa Władysław

Władysław Wyrwa mieszkał w czasie wojny w Łomnej i był urzędnikiem w więzieniu koło Nowego Wiśnicza w powiecie krakowskim. Dawid Zollman poznał Władysława na początku wojny w domu brata, który mieszkał w Nowym Wiśniczu i uprawiał kawałek ziemi. Do 1942 roku Zollman mieszkał

z rodziną w getcie w Bochni. Kiedy sytuacja Żydów się pogorszyła, rodzina Zollmanów zaczęła zastanawiać się nad ucieczką na wieś, by tam przeczekać do zakończenia wojny. Władysław pomógł im zrealizować ten plan. Na początku 1943 roku Władysław znalazł wśród znajomych rodzinę, która zgodziła się przyjąć Zollmana, jego żonę, syna i braci. W marcu, w dwóch grupach wyprowadził całą rodzinę z getta do wsi. Zanim przenieśli się do nowego schronienia, Zollmanowie ukrywali się u Władysława. W czasie pobytu u niego dostarczał im żywność i wiadomości. To, że Władysław pracował w więzieniu, odsuwało podejrzenia, jakie Niemcy mogli mieć na jego temat. Miejscowi

także go nie podejrzewali, bo wiedzieli, że pomagał polskim więźniom, więc kupowanie dużych ilości żywności nie było zaskakujące. Władysław uratował bądź pomógł – co wiadomo z zeznania Zollmana – około dwunastu Żydów. Była wśród nich Rachela (Róża) Kernkaut. Rachela i jej rodzina zostali deportowani ze swojego domu w Mstowie w powiecie nowosądeckim do Nowego Wiśnicza, gdzie Niemcy zgromadzili Żydów z okolicy. Tam poznała Władysława, który „niósł już tym wszystkim cierpiącym ludziom wszelką możliwą pomoc. Potajemnie przynosił żywność, papierosy, gazety,

opowiadał o wydarzeniach i podtrzymywał wszystkich na duchu. Wyrwa, zawsze z uśmiechem

na ustach, był gotów pomagać i służyć, a nawet ponosić ofiary, był naszym aniołem stróżem” – podkreśliła Kernkaut. Rachela i jej rodzina zostali przeniesieni z Nowego Wiśnicza do getta w Bochni. Wyrwa dał jej i matce chłopskie ubrania, żeby w tym przebraniu móc zabrać je do swojego domu w Łomnej, gdzie ukrywał je przez jakiś czas. Wkrótce po ich przybyciu Władysław przeszmuglował z getta do swojego domu brata Racheli, Szymona Pflastra. Po jakimś czasie, kiedy w Łomnej rozniosły się pogłoski, że Władysław ukrywa Żydów, rodzina Racheli musiała szukać innego schronienia. Brat Racheli, Szymon, został deportowany do KL Auschwitz, zdołał jednak uciec w okolicy Bochni, wyskakując z pędzącego pociągu. „Nie udał się do swego domu, przyjaciół, sąsiadów czy kolegów ze szkoły. Pierwsze kroki skierował do swojego anioła stróża – Wyrwy” – napisała Rachela. Dodała, że Wyrwa zajął się Szymonem, ubrał go i pomógł mu wrócić do zdrowia. Rodzina Akermanów

– Ignacy, jego matka i wuj – także skorzystali z pomocy Wyrwy, podobnie jak czteroosobowa rodzina

Lieblichów. Działania Władysława ściągnęły jednak na niego podejrzenia miejscowych nacjonalistów,

co zmusiło go do ukrycia się. Po wojnie ocaleni Żydzi wyemigrowali do Izraela, z wyjątkiem rodziny Akermanów, która pozostała w Polsce.

22 października 1981 r. Instytut Yad Vashem nadał Władysławowi Wyrwie tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.